Znajdź nas w Internecie!!

Wiersz na późny wieczór -25 lutego

     Wybiła godzina 22:30, dzisiaj wieczorny wiersz autorstwa Martyny Dębskiej, której twórczość znajdziecie na profilu Bicie w klawiaturę. 


Lód


Dotknij mnie, 

po prostu dotknij.

Przy świetle księżyca,

pod osłoną najjaśniejszej z gwiazd.


To mnie ocali,

od stania się na zawsze zimą.

Lodowacieję, gubią się nurty rzek.


Dotknij mnie,

bez lęku, że staniesz się lodem, 

utoniesz w bezkresnym oceanie,

przejedź dłonią po skórze, 

jakbyś dotykał aksamit, 

drogi i piękny.

Trzeba z czułością, 

gdzie się ona podziała?


Mam w sobie odwrotny bieg dnia, 

lęk oceanu przed suszą,

skrywam uciekającą przed drapieżnikiem zwierzynę.


Dotknij mnie, 

tylko Tobie pozwolę.

Zachowaj mnie w prawdzie

i w istnieniu.

Zakończ mój pościg.


Zwierzyna wiecznie ucieka, 

szuka schronienia.

Gdy się zatrzyma na polu walki, 

będzie za późno.


Dotknij mnie,

czemu nie odwrócisz biegu rzeki? 

Nie zatrzymasz biegnącego lęku?

Szukającego schronienia przed zimą życia?


Nie pozwól, 

by było za późno.


Za zimno.

Za mało czule.


Nie daj mi zamarznąć.

Dotknij mnie.

Zatrzymaj, 

gdy uciekam.

Ociepl,

gdy zamarzam.


Zaśnijmy w rytmicznym biciu serc.

Komentarze