Znajdź nas w Internecie!!

Wiersz na późny wieczór

   


Wybiła godzina 22:15 - czas na wieczorną poezję. 


NoTak-nicki


Spojrzałem na Nią.

Od tak dawna mam Ją pod skórą...

Śpi spokojnie otulona - nie wiem - bardziej kocem czy mną? 


Znając Ją - temat nośny to podejrzenie numer dwa. 

Czemu Ja? Ni cholery pojąć nie umiem. Znaczenia przyjdą później. 

Chociaż czuję w tym sens. Gdzie indziej go nie ma...


Nie mieści mi się - we mnie - to zjawisko, którym jest. ZA TO ja mieszczę się w niej doskonale. W każdym poziomie rozumienia zdania obok sprzed sekundy. Ten gorący kontekst też. Aż upał na drżenia. 


Jakim cudem - tak absolutnie nikt nigdy nie dostrzegł KTO TO jest. Kim jest. Gdzie tu logika?! Do jasnej barwy, nie była w stanie ukryć całej prawdy o sobie samej. To fizycznie niewykonalne. Wykluczone.


Spróbuj zobaczyć - to jak ukrywać skrzynię skarbów pod poduszką rozmiaru klasycznego jaśka. Ta najmniejsza podusia. Zawsze coś wystaje. Zawsze! Raczej więcej niż mniej.


Mówi na mnie DoPoduś.

I wiele innych...


Rozpływa mnie ten neologizm do wzruszenia na mokre oczy.


Jej spokój obok udziela się niemal namacalnie. Jaki krzyk? 

Ze strachu, zmęczenia, traumy? Najwyżej. Tyle czujnej NadCzułości...


Filigranowe - co to skrzydła ma pięć razy większe w rozpiętości niż samo ma wzrostu. Niebywale.

ZaTrzyma. Przy.

Nie puszczę...


Trudno wzrok oderwać. Jak długo można być upartym jak stado oślic? Wychodzi na to, że zawsze.

W absolucie każde...


Oj, bo ją obudzę. Muszę myśleć ciszej to też umie przecież usłyszeć.

Co ja właściwie mam pod palcami? Jeszcze tego nie pojmuję.


Nazywam Wszystko.


Do czasu aż wymyślę lub wyśnię bardziej konkretne określenia.

Byle nie lawinę. Zaś niedomknę.

Tylko czy da się domykać takich ludzi jak Ona?!

Mojesek.


/ tajemniczy autor: Sirius Poem

Komentarze